
Ostatnimi czasy modne jest określenie "światłoterapia" w tym artykule opiszemy czym ona tak na prawdę jest i jakie jest nasze zdanie w tym temacie.
Kiedy nie ma światła, lub mamy jego niedobór, nasz organizm przewiduje noc, co za tym idzie szyszynka produkuje melatoninę przez którą stajemy się śpiący i apatyczni. Teraz gdy zastosujemy jasne światło szybko powstrzymamy proces produkcji melatoniny, zwiększymy serotoninę, której niedobór jest przyczyną depresji. Dzięki czemu nie musimy farmakologicznie pobudzać pracy szyszynki czy też pobierać samej serotoniny.
Jak leczymy jesienną depresję?
Główną przyczyną ww. choroby jest właśnie brak lub niedobór światła problem zostaje rozwiązany w jakże oczywisty i prosty sposób - podajemy odpowiednią dawkę bardzo jasnego światła. Jak to zrobimy? Otóż są w zasadzie dwa sposoby: urlop w słonecznym miejscu, który daje czasowe pozbycie się objawów, lub sesja z mocnym oświetleniem od 15 do 45minut. Wg. wielu firm oferujących światłoterapię terapia skutkuje w 85% przypadków i zwykle przynosi efekty po 3-5 dniach. Preferowane natężenie światła wynosi 10 000 luksów, jest to dawka, którą otrzymujemy od bezchmurnego wiosennego poranka.
Jak przebiega światłoterapia?
Stawiamy w odpowiedniej odległości (podanej przez producenta lampy lub przez światło terapeutę) lampę o mocy ok. 10 000 luksów skierowaną na nasze oczy przez 15-45 minut. Wzrok może być skierowany gdziekolwiek byleby światło padało na oczy. Możemy w tym czasie czytać książki, rozmawiać ze znajomymi czy nawet oglądać telewizję. Należy tylko pamiętać o zaleceniach.
Kiedy stosujemy terapię?
Możemy stosować ją po odczuciu objawów depresji sezonowej, ale nic też nie stoi na przeszkodzie, żeby stosować terapię profilaktycznie - na pewno sobie niezaszkodzimy.
Drugą sprawą są pory użytkowania, mianowicie najlepiej zachować równowagę i stosować terapię z rana.
O.K. czyli światłem możemy leczyć tylko depresję sezonową?
Nie, warto stosować ją także gdy mamy problemy ze wstawaniem w ciemne zimowe poranki, oraz gdy pracujemy na nocnych zmianach czy mając problemy ze snem. Generalnie przy wszelkich problemach z niewystarczającym naświetleniem organizmu.
Ciekawe zastosowania.
Obok najoczywistszych systemów jakimi są po prostu lampy, warto zwrócić uwagę na symulatory świtu, które pomagają na szczególnie ważny problem - problem ze wstawaniem :)
Coś więcej o charakterystyce leczniczego światła?
Przede wszystkim musi być odpowiednio jasne. Minimum to 2500 luksów, czyli 5 razy więcej niż dobrze oświetlone biuro. Za najskuteczniejsze uważa się 10 000 luksów, istotną wartością jest odpowiednia odległość od źródła.
Nasze zdanie?
Obiecaliśmy na koniec naszą własną opinię, oto ona:
Na pewno w dużej mierze osoby "wyleczone" zostały doprowadzone do takiego stanu za pomocą placebo, wierzą, że im to pomoże i dlatego pomaga.
Było wiele badań na ten temat i myślimy, że coś może być w samej światłoterapii, że działa, ale czy na pewno?
Może spróbujcie sami? Tylko nie zapominajcie, że w razie depresji sezonowej najważniejszy jest kontakt z lekarzem!
























































